
To moje kolejne „Wyjście” i do tej pory Bóg nigdy tak bardzo mnie nie dotykał.
To moje kolejne „Wyjście” i do tej pory Bóg nigdy tak bardzo mnie nie dotykał.
Podczas Pracowni Nadziei odkryłam kolejne rany z przeszłości, które Jezus chce uleczyć.
Bardzo cenne jest to, że istnieje przestrzeń dla młodych dziewczyn.
Moja przygoda z Projektem rozpoczęła się kilka lat temu…
„Po co ja tu jestem?” – jedno pytanie krążące po głowie.
„Przecież jestem szczęśliwa. Moje życie jest poukładane, serce – pełne przebaczenia i zaufania”.
Już na pierwszym wykładzie pojawia się bunt.
„Dlaczego mam opowiadać o bólu? Dlaczego znów każą mi to przeżywać?”.